wtorek 19 lutego 2019
Skorzystaj z bezpłatnej infolinii: 00 800 678 910 11

EU przeznacza kolejne 4 mln euro na kontynuowanie pomocy humanitarnej na Ukrainie

Dodano: 26.12.2018

Unia Europejska przeznaczyła kolejne 4 mln euro na kontynuowanie pomocy humanitarnej we wschodniej Ukrainie. Ma to szczególne znaczenie na początku zimy. - Ludność cywilna we wschodniej Ukrainie nadal cierpi na skutek trwającego cztery lata konfliktu – powiedział komisarz Christos Stylianides. Całkowita pomoc humanitarna udzielona przez UE Ukrainie od 2014 r. wynosi 116 mln euro.

- Unia Europejska zapewnia ciągłe wsparcie wszystkim potrzebującym, bez względu na ich miejsce zamieszkania. Jest to nasz humanitarny i moralny obowiązek. Dzięki nowym funduszom będziemy mogli świadczyć pomoc na terenach niekontrolowanych przez rząd, gdzie sytuacja humanitarna jest bardzo poważna - wyjaśnił Christos Stylianides, komisarz do spraw pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego.

Finansowanie umożliwi pomoc podczas zimy najbardziej narażonej na zagrożenia części populacji żyjącej na terenach niekontrolowanych przez rząd, np. zapewniając grzejniki. Finansowane przez Unię projekty humanitarne na terenach kontrolowanych i niekontrolowanych przez rząd obejmują pomoc żywnościową, odbudowę domów, dostawy wody, dezynfekcję, wsparcie w zakresie ochrony, pomoc w kwestiach zdrowia, edukację w zakresie działań w sytuacjach kryzysowych i rozminowywanie.

Kontekst

Trwający od 2014 r. konflikt dotknął 4,4 mln osób, z których 3,4 mln nadal potrzebuje pomocy humanitarnej. Potrzeby humanitarne rosną, a możliwości udzielania pomocy humanitarnej na terenach niekontrolowanych przez rząd są wciąż ograniczone. Poważnym problemem jest nadal zawieszenie płatności emerytur osobom przesiedlonym wewnętrznie. Masowy ostrzał przeszkadza w świadczeniu niezbędnych usług, takich jak dostawy prądu i wody, po obu stronach linii kontaktu. Ukraina zajmuje piąte miejsce na liście krajów z największą liczbą ofiar min przeciwpiechotnych i niewybuchów.

UE jest zaniepokojona pogorszeniem sytuacji humanitarnej we wschodniej Ukrainie i nadal wzywa do pełnego wprowadzenia w życie porozumień mińskich.

Więcej informacji można znaleźć tutaj:

EU przeznacza kolejne 4 mln euro na kontynuowanie pomocy humanitarnej na Ukrainie

Dodano: 26.12.2018

Unia Europejska przeznaczyła kolejne 4 mln euro na kontynuowanie pomocy humanitarnej we wschodniej Ukrainie. Ma to szczególne znaczenie na początku zimy. - Ludność cywilna we wschodniej Ukrainie nadal cierpi na skutek trwającego cztery lata konfliktu – powiedział komisarz Christos Stylianides. Całkowita pomoc humanitarna udzielona przez UE Ukrainie od 2014 r. wynosi 116 mln euro.

- Unia Europejska zapewnia ciągłe wsparcie wszystkim potrzebującym, bez względu na ich miejsce zamieszkania. Jest to nasz humanitarny i moralny obowiązek. Dzięki nowym funduszom będziemy mogli świadczyć pomoc na terenach niekontrolowanych przez rząd, gdzie sytuacja humanitarna jest bardzo poważna - wyjaśnił Christos Stylianides, komisarz do spraw pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego.

Finansowanie umożliwi pomoc podczas zimy najbardziej narażonej na zagrożenia części populacji żyjącej na terenach niekontrolowanych przez rząd, np. zapewniając grzejniki. Finansowane przez Unię projekty humanitarne na terenach kontrolowanych i niekontrolowanych przez rząd obejmują pomoc żywnościową, odbudowę domów, dostawy wody, dezynfekcję, wsparcie w zakresie ochrony, pomoc w kwestiach zdrowia, edukację w zakresie działań w sytuacjach kryzysowych i rozminowywanie.

Kontekst

Trwający od 2014 r. konflikt dotknął 4,4 mln osób, z których 3,4 mln nadal potrzebuje pomocy humanitarnej. Potrzeby humanitarne rosną, a możliwości udzielania pomocy humanitarnej na terenach niekontrolowanych przez rząd są wciąż ograniczone. Poważnym problemem jest nadal zawieszenie płatności emerytur osobom przesiedlonym wewnętrznie. Masowy ostrzał przeszkadza w świadczeniu niezbędnych usług, takich jak dostawy prądu i wody, po obu stronach linii kontaktu. Ukraina zajmuje piąte miejsce na liście krajów z największą liczbą ofiar min przeciwpiechotnych i niewybuchów.

UE jest zaniepokojona pogorszeniem sytuacji humanitarnej we wschodniej Ukrainie i nadal wzywa do pełnego wprowadzenia w życie porozumień mińskich.

Więcej informacji można znaleźć tutaj:

EU walczy z rosyjską dezinformacją

Dodano: 21.12.2018

Komisja Europejska w planie dotyczącym walki z dezinformacją bezpośrednio wskazuje na Rosję jako głównego i najgroźniejszego promotora tego typu działań na kontynencie. W nowym artykule z cyklu Europa okiem ekspertaanalityk Ośrodka Studiów Wschodnich *Piotr Szymański na przykładzie Finlandii pokazuje, jak władze w Helsinkach od lat próbują radzić sobie z takimi zagrożeniami.

5 grudnia 2018 roku KE przedstawiła Plan działania dotyczący dezinformacji. Przewiduje on zwiększenie zdolności unijnych instytucji i państw członkowskich do wykrywania, analizy i ujawniania takich przypadków, do reagowania na kampanie dezinformacyjne, mobilizację sektora prywatnego do zwalczania dezinformacji oraz podnoszenie świadomości i odporności społecznej w tym zakresie. Jest to odpowiedź Unii na nasilenie kampanii dezinformacyjnych, w szczególności rosyjskich. Odnotowano je m.in. w związku z szeregiem europejskich wyborów i referendów, wojną w Syrii, wojną rosyjsko-ukraińską, zestrzeleniem samolotu MH17 (2014) i atakiem w Salisbury (2018). Dezinformacja zagraża fundamentom demokratycznych społeczeństw, gdyż zakłóca debatę publiczną i procesy wyborcze oraz podważa zaufanie do instytucji publicznych. Chociaż w Unii sekurytyzacja dezinformacji jest stosunkowo nowym trendem, to dla części państw członkowskich rosyjska wojna informacyjna stanowi zjawisko powszednie od lat 90. (np. w krajach bałtyckich). Przykładem państwa dobrze przygotowanego do wdrażania Planu działania jest Finlandia, zwalczająca dezinformację w ramach strategii całościowego podejścia do bezpieczeństwa.

1. Rosyjska dezinformacja

Według unijnej definicji dezinformacja to możliwe do zweryfikowania nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd informacje, które są tworzone, przedstawiane i rozpowszechniane w celu osiągnięcia korzyści ekonomicznych lub zamierzonego wprowadzenia w błąd opinii publicznej[1]. Dezinformacja jest elementem rosyjskiej doktryny wojskowej i należy do repertuaru tzw. środków aktywnych. Pojęcie to wywodzi się z czasów ZSRR i oznacza działania o charakterze dezinformacyjnym, recepcyjnym, destabilizującym i agenturalnym, wspierające realizację celów polityki zagranicznej Kremla[2]. Wykorzystywanie instrumentów psychologiczno-dezinformacyjnych obliczone jest na zmuszenie przeciwnika do działań zgodnych z interesami Rosji, a w skrajnych przypadkach – jak podczas aneksji Krymu – na pozbawienie woli walki (poprzez destabilizację władz i osłabienie morale społeczeństwa)[3].

Rosyjska dezinformacja wymierzona w Unię Europejską koncentruje się na kreowaniu negatywnego wizerunku Unii (jako tworu na skraju rozpadu i moralnie zdegenerowanego), podważaniu jej związków z USA, wykorzystywaniu wewnątrzunijnych sporów do pogłębiania podziałów między państwami członkowskimi, tworzeniu własnych wpływów w Unii i wspieraniu sił antyunijnych. Działania dezinformacyjno-psychologiczne realizowane są przez rosyjskie siły zbrojne (demonstracje militarne tworzące wrażenie zbliżającej się wojny), służby specjalne (np. kompromitowanie polityków za pomocą fabrykowania materiałów), media (m.in. Russia Today i Sputnik), kontrolowane przez Rosję grupy hakerskie (ataki cybernetyczne APT28 i APT29), tzw. fabryki trolli i płatnych blogerów (manipulowanie dyskusjami w internecie) czy liczne państwowe organizacje pozarządowe (GONGO), takie jak Fundacja Russkij Mir. Najważniejszą platformą rozprzestrzeniania dezinformacji jest internet, a w szczególności media społecznościowe, takie jak Facebook czy Twitter (np. za pomocą botów). Atrakcyjność tej metody polega na niskich kosztach operacyjnych, małym ryzyku, szybkim i bezpośrednim dostępie do odbiorcy (aktywność w czasie rzeczywistym) oraz trudności w przypisaniu działań aktorom państwowym[4].

2. Unijna odpowiedź

Problem dezinformacji i koniczność budowy własnej pozytywnej narracji stały się przedmiotem szczególnego zainteresowania Unii[5]. W latach 2016-2018 instytucje unijne opublikowały szereg aktów tzw. miękkiego prawa wspólnotowego w tym zakresie, m.in. Rezolucję Parlamentu Europejskiego ws. unijnej komunikacji strategicznej w celu przeciwdziałania wrogiej propagandzie stron trzecich (raport Fotygi), sprawozdanie grupy ekspertów wysokiego szczebla ds. nieprawdziwych informacji i dezinformacji, komunikaty Komisji ws. zwalczania dezinformacji w internecie i ws. wolnych i uczciwych wyborów europejskich oraz Kodeks postępowania w zakresie zwalczania dezinformacji (podpisany przez główne platformy internetowe – Google, Facebook, Twitter, Mozilla)[6]. Stanowią one zręby unijnej strategii wali z dezinformacją oraz zawierają zalecenia dla państw członkowskich i sektora prywatnego.

Na szczeblu operacyjnym kluczową rolę w zwalczaniu rosyjskiej dezinformacji odgrywa grupa zadaniowa East Stratcom, stworzona w 2015 roku w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ). Współpracuje ona z Komórką UE ds. Syntezy Informacji o Zagrożeniach Hybrydowych, która od 2016 roku działa w Centrum Analiz Wywiadowczych UE. Od momentu powstania grupa East Stratcom – czternastoosobowy zespół ekspertów – nagłośniła i przeanalizowała około 4,5 tys. przykładów prokremlowskiej dezinformacji, poszerzając wiedzę na jej temat oraz poprawiając komunikację Unii w krajach Partnerstwa Wschodniego[7]. East Stratcom prowadzi portal internetowy „EU vs Disinfo” (działa też na Facebooku i Twitterze), publikujący cotygodniowy „Przegląd Dezinformacji”. Swoje struktury do przeciwdziałania dezinformacji utworzyły też Komisja i Parlament. Ponadto w 2018 roku powstała grupa robocza Komisji, ESDZ i Parlamentu, której zadaniem jest monitorowanie dezinformacji przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego (maj 2019)[8].

Dalsze inicjatywy i zalecenia przynosi Plan działania dotyczący dezinformacji z grudnia 2018 roku. W ramach zwiększania zdolności Unii w zakresie wykrywania, analizy i ujawniania dezinformacji budżet Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych na komunikację strategiczną podniesiony zostanie do 5 mln euro w 2019 roku (w 2018 roku wynosił 1,9 mln euro). Umożliwi to zatrudnienie dodatkowych ekspertów (około 50-55 osób w ciągu najbliższych dwóch lat), którzy zasilą m.in. grupę East Stratcom i Komórkę ds. Syntezy Informacji o Zagrożeniach Hybrydowych, zwiększając skuteczność monitorowania mediów rosyjskich w krajach Partnerstwa Wschodniego[9].

Aby wzmocnić zdolność UE i państw członkowskich do odpowiedzi na dezinformację Plan działania przewiduje utworzenie do marca 2019 roku unijnego systemu wczesnego ostrzegania (Rapid Alert System). Będą go współtworzyć krajowe punkty kontaktowe, umiejscowione w departamentach komunikacji strategicznej poszczególnych państw[10]. Bezpieczna platforma cyfrowa umożliwi im alarmowanie w czasie rzeczywistym pozostałych członków UE i unijnych instytucji o zagranicznych kampaniach dezinformacyjnych (tylko w oparciu o dane z otwartych źródeł)[11]. System wczesnego ostrzegania ma ułatwić i przyśpieszyć przepływ informacji oraz zwiększyć świadomość sytuacyjną w zakresie dezinformacji. Będzie połączony z Centrum Reagowania Kryzysowego Komisji i Pokojem Sytuacyjnym ESDZ, stale monitorującym wydarzenia w skali globalnej. Ponadto zapewniona zostanie wymiana informacji z partnerami z G7 i NATO. System wczesnego ostrzegania jest szczególnie ważną inicjatywą ze względu na szybkość i skalę rozprzestrzeniania dezinformacji w mediach społecznościowych (Facebook ujawnił, że przy okazji wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku inspirowane przez Rosję wpisy dotarły do 126 milionów Amerykanów[12]). W połączeniu z działaniami państw członkowskich, może on położyć podwaliny pod skuteczniejszy mechanizm blokowania kampanii dezinformacyjnych – mały unijny „artykuł 5” w obszarze dezinformacji, gdzie działania przeciwko jednemu państwu będą napotykać skoordynowaną rekcję całej Unii.

W obszarze współpracy z sektorem prywatnym Plan działania stawia na monitorowanie wdrażania i przestrzegania Kodeksu postępowania w zakresie zwalczania dezinformacji, podpisanego przez największe platformy internetowe. Szczególnie ważne są tu zbliżające wybory do Parlamentu Europejskiego, stąd już w styczniu 2019 roku Komisja opublikuje informację o stanie realizacji zobowiązań kodeksowych[13]. Priorytetem są działania dotyczące przejrzystości reklamy politycznej, polityki reklamowej i doboru wiadomości przez algorytmy, usuwania fałszywych kont, poprawy widoczności wiarygodnych źródeł oraz identyfikacji i oznaczania botów. Platformy internetowe mają też współpracować z naukowcami i podmiotami weryfikującymi fakty (fact-checking). Jeżeli nie będą stosować się do dobrowolnie podpisanego Kodeksu to Komisja nie wyklucza dalszych kroków, w tym regulacyjnych[14]. Zdecydowane działania platform internetowych utrudniłyby Rosji i innym aktorom wykorzystywanie ich w celu wpływania na opinię publiczną, ograniczając pole manewru dla kampanii dezinformacyjnych.

Plan działania zakłada też wzmocnienie świadomości i odporności społecznej. Powstać ma europejska sieć podmiotów weryfikujących fakty w debacie publicznej, która będzie dysponować dedykowaną platformą internetową, umożliwiającą zacieśnienie współpracy. Na jej utworzenie wyasygnowano 2,5 mln euro w ramach instrumentu „Łącząc Europę”. Ważnym obszarem aktywności Komisji i państw członkowskich będzie też finansowo-szkoleniowe wsparcie wiarygodnego dziennikarstwa, produkcji wysokiej jakości informacji, projektów w dziedzinie wolności i pluralizmu mediów oraz umiejętności korzystania z mediów.

3. Fiński sposób

Finlandia jest jednym z frontów rosyjskiej wojny informacyjnej przeciwko Zachodowi. Działania dezinformacyjne nakierowane są tam na podważanie zaufania społeczeństwa do władz, rozbudzanie nastrojów antyunijnych i antyimigranckich (wzmacniających skrajne organizacje, takie jak Fiński Ruchu Oporu i Żołnierze Odyna) oraz sentymentu do bliskich stosunków fińsko-radzieckich z czasów zimnej wojny (finlandyzacja), a także utrwalanie niskiego poparcia dla członkostwa w NATO[15].

Rosyjskie media z jednej strony przedstawiają Finlandię jako państwo zawierające tajne porozumienia wojskowe z NATO i szykujące się do wojny z Rosją. W kwietniu 2015 roku portale informacyjne zamieszczały nieprawdziwe doniesienia o fińskich przygotowaniach do mobilizacji miliona rezerwistów (rzekomo na żądanie USA)[16]. W rzeczywistości resort obrony Finlandii wysłał listy do 900 tys. osób, przypominające o ich obowiązkach na czas wojny (aktualizując bazę danych rezerwistów). Z drugiej strony, w zależności o bieżących potrzeb, propaganda rosyjska kreuje wizerunek Finlandii jako dobrego partnera Moskwy w Unii – w szczególności przy okazji regularnych spotkań dwustronnych prezydentów i premierów obu państw. Inne często występujące w rosyjskich mediach narracje nt. Finlandii dotyczą destabilizującego wpływu uchodźców i migrantów, szkodliwości unijnych sankcji przeciwko Rosji dla fińskiej gospodarki, zagrożeń ze strony NATO dla Rosji (przy dezawuowaniu informacji o agresywnej polityce Rosji) oraz przypadków odbierania dzieci rosyjskim rodzinom przez fińskie urzędy, co ma udowodnić tezę o rusofobii w Finlandii[17]. Rosja próbowała też oddziaływać na debatę przed wyborami do fińskiego parlamentu w 2015 roku za pomocą „fejkowych” kont na Twitterze[18].

Walka z dezinformacją odbywa się w ramach strategii całościowego podejścia do bezpieczeństwa państwa. Za koordynowanie wysiłków na rzecz jej wdrażania od 2013 roku odpowiada Komitet Bezpieczeństwa przy fińskim resorcie obrony. Są w nim reprezentowane wszystkie ministerstwa, urząd prezydenta, premiera, służby mundurowe, wybrane agencje rządowe i trzeci sektor. W Strategii bezpieczeństwa społeczeństwa z 2017 roku przeciwdziałanie dezinformacji stanowi element psychologicznej odporności na kryzys, która w czasie pokoju budowana jest m.in. poprzez edukację, walkę z wykluczeniem społecznym, pielęgnowanie dziedzictwa kulturowego czy zaangażowanie w związkach wyznaniowych[19]. Skuteczność akcji dezinformacyjnych zmniejszać ma rozwijanie umiejętności krytycznego korzystania z mediów i kompetencji cyfrowych oraz promowanie rzetelnego dziennikarstwa[20]. Ważnym kontekstem walki z dezinformacją jest poborowy model fińskiej armii. Działania psychologiczno-dezinformacyjne mogą bowiem wpływać na osłabienie woli obrony kraju wśród rezerwistów i zakłócenie mobilizacji.

Za monitorowanie i przeciwdziałanie dezinformacji w Finlandii odpowiada utworzona w 2015 roku specjalna grupa ekspertów i urzędników z kancelarii premiera i poszczególnych ministerstw[21]. Jej pracę koordynuje szef departamentu komunikacji w kancelarii premiera, wchodzący w skład Komitetu Bezpieczeństwa. Zadaniem grupy jest identyfikacja dezinformacji wymierzonej w Finlandię, szybkie dementowanie nieprawdziwych informacji, przeciwdziałanie ich rozpowszechnianiu i organizacja szkoleń dla urzędników[22]. Istotnym wymiarem walki z dezinformacją jest też rosyjskojęzyczna oferta fińskich mediów publicznych (YLE). Mniejszość rosyjskojęzyczna w Finlandii liczy około 70 tys. osób. Ponadto na początku 2018 roku w Helsinkach pracę rozpoczęło Europejskie Centrum ds. Zwalczania Zagrożeń Hybrydowych, otwarte dla państw UE i NATO (Polska jest uczestnikiem)[23]. Prowadzi ono międzynarodową działalność badawczo-szkoleniową w zakresie dobrych praktyk w przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym, w tym dezinformacji.

W Finlandii pojawiają się także oddolne inicjatywy dziennikarskie, pozarządowe i obywatelskie w tym zakresie. Przykładami są portale Faktabaari, monitorujący fińską debatę polityczną pod kątem zgodności z faktami, oraz Huhumylly, monitorujący nieprawdziwe wiadomości nt. migrantów[24]. W 2016 roku redaktorzy 21 największych fińskich mediów wydali wspólne oświadczenie potępiające rozpowszechnianie „fejkowych” informacji w związku z kryzysem migracyjnym[25]. Ważną inicjatywą była też przeprowadzona w szkołach akcja „Faktana, kiitos!” (Fakty, proszę!), mająca służyć rozwijaniu umiejętności krytycznego korzystania z mediów wśród młodzieży. Od września do grudnia 2017 roku 124 dziennikarzy zrealizowało warsztaty dla około 7,2 tys. uczniów[26]. Uzupełnieniem zorganizowanych przedsięwzięć jest rozproszona aktywność blogerów i użytkowników Twittera. Przykład stanowi nagłośnienie przez użytkowników portalu poświęconego tematyce obronnej Maanpuolustus.net działalności prorosyjskiego radia Love FM w Finlandii.

Ponadto rosyjska dezinformacja w Finlandii napotyka na utrudnienia w postaci odrębności języka fińskiego (z grupy ugrofińskiej). Trolling oraz wiarygodne wykorzystanie „fejkowych” kont wymagają jego bardzo dobrej znajomości. Dlatego dla Rosji cenni są fińscy prokremlowscy aktywiści, docierający z przekazem bezpośrednio do odbiorców (np. w kwestiach wojen w Syrii i na Ukrainie)[27]. Do grupy wspierającej rosyjskie kampanie dezinformacyjne należą Johan Bäckman, związany z Rosyjskim Instytutem Studiów Strategicznych (często występujący w charakterze eksperta w rosyjskojęzycznych mediach), Janus Putkonen, związany z kontrolowanymi przez Rosję donbaskimi mediami (DONi) oraz Ilja Janitskin, założyciel rasistowskiego i antyimigranckiego portalu MV-Lehti. O tym, że Finlandia poważnie traktuje problem dezinformacji świadczy wyrok sądu w Helsinkach z października br., skazujący Janitskina na 22 miesiące pozbawienia wolność, a Bäckmana na 12 miesięcy (w zawieszeniu). Sąd uznał ich winnymi m.in. prześladowania i zniesławiania fińskiej dziennikarki Jessikki Aro, zajmującej się rosyjską wojną informacyjną[28]. Pokazuje to konieczność zaangażowania wymiaru sprawiedliwości w zwalczanie dezinformacji poprzez wytyczanie granic wolności słowa i uzmysławianie, że działalność w internecie nie jest objęta immunitetem. Drugą barierę dla rosyjskiej dezinformacji w Finlandii, i szerzej w państwach nordyckich, stanowi wysoki poziom wykształcenia. Czynniki językowy i edukacyjny wpłynęły prawdopodobnie na decyzję Sputnika o zamknięciu swoich portali w językach duńskim, szwedzkim, norweskim i fińskim (2016).

* Piotr Szymański – pracownik Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia (projekt Bezpieczeństwo i obronność w Europie Północnej). Zajmuje się politykami bezpieczeństwa i obrony Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Danii oraz współpracą wojskową w regionie nordycko-bałtyckim.

Unijny Mechanizm Ochrony Ludności

Dodano: 17.12.2018

Samoloty gaśnicze, pompy wodne, miejskie zespoły poszukiwawczo-ratownicze, szpitale polowe oraz zespoły ratownictwa medycznego – to zasoby, które mają wejść do rezerwy „rescEU”, systemu uzupełniającego Unijny Mechanizm Ochrony Ludności. Parlament Europejski i Rada UE osiągnęły porozumienie w sprawie usprawnienia reagowania na klęski żywiołowe w Europie.

W minionych latach wszystkie części UE zmagały się z licznymi klęskami żywiołowymi, które spowodowały setki ofiar i miliardowe szkody w infrastrukturze. Aby lepiej chronić swoich obywateli, rescEU wzmocni istniejący już Unijny Mechanizm Ochrony Ludności. Przede wszystkim utworzona zostanie nowa rezerwa zasobów, obejmująca m.in. samoloty do zwalczania pożarów lasów, specjalne pompy wodne, miejskie zespoły poszukiwawczo-ratownicze, szpitale polowe oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Przy tej okazji przewodniczący Jean-Claude Juncker powiedział: - Europa, która chroni swoich obywateli, musi być czujna również wtedy, gdy obywatele są w potrzebie. Gdy zdarzają się niebezpieczne pożary lasów lub powódź, która przekracza możliwości danego państwa, nasi obywatele domagają się działań, a nie słów. rescEU zagwarantuje konkretną pomoc – solidarność z państwami członkowskimi dotkniętymi przez klęski żywiołowe.

Christos Stylianides, komisarz ds. pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego, oświadczył: - Klęski żywiołowe nie znają granic. Zmiana klimatu powoduje, że związane z nimi zagrożenia oraz ich oddziaływanie stają się coraz większe. rescEU przenosi nasz obowiązujący obecnie Mechanizm Ochrony Ludności na wyższy poziom. Pozytywny rozwój sytuacji świadczy o tym, że tam, gdzie jest chęć działania, tam znajdzie się rozwiązanie. Wiodącą rolę pełnił tu Parlament Europejski, przede wszystkim pani poseł Elisabetta Gardini w roli sprawozdawcy i pan poseł Jose-Manuel Fernandes w roli sprawozdawcy komisji budżetowej, a także prezydencja austriacka. Jestem im za to wdzięczny. Zmodyfikowany Unijny Mechanizm Ochrony Ludności zapewni naszym obywatelom większe możliwości pomocy, lepszą koordynację między państwami członkowskimi, a przede wszystkim skuteczniejszą solidarność. Jest to prawdziwie europejska odpowiedź na europejskie wyzwanie.

Wzmacnianie europejskich zdolności reagowania

UE wzmocni swoje zdolności reagowania za pomocą następujących środków:

  • Ustanowienia, we współpracy z państwami członkowskimi, wspólnej europejskiej rezerwy zasobów pozwalających na reagowanie na klęski żywiołowe. Zasoby te będą obejmować samoloty gaśnicze, a także inne środki reagowania w sytuacjach takich, jak nagłe akcje z zakresu ratownictwa medycznego lub incydenty chemiczne, biologiczne, radiologiczne i jądrowe.
  • Współfinansowania kosztów operacyjnych rescEU, gdy wykorzystywane będą one na potrzeby operacji Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności.
  • Współfinansowania rozwoju zasobów rescEU.
  • Zwiększenia wsparcia finansowego na rzecz zasobów zarejestrowanych w ramach europejskiej puli ochrony ludności, w tym na potrzeby adaptacji, napraw, kosztów operacyjnych (w obrębie UE) oraz kosztów transportu (poza terytorium UE).

Usprawnienie zapobiegania klęskom żywiołowym i poprawa gotowości na wypadek ich wystąpienia

UE nasili wsparcie udzielane państwom członkowskich w celu poprawy ich zarządzania ryzykiem związanym z klęskami żywiołowymi:

  • Wprowadzi uproszczone ramy sprawozdawczości, skupiając się na największych zagrożeniach klęskami żywiołowymi o charakterze transgranicznym oraz na zagrożeniach o niskim prawdopodobieństwie wystąpienia, jednak o dużych skutkach.
  • Zapewni państwom członkowskim wsparcie w celu rozszerzenia zakresu funkcjonujących środków, za pośrednictwem mechanizmu konsultacji oraz misji ekspertów, a także zaleceń dotyczących działań następczych.
  • Będzie promować wymianę wiedzy i doświadczeń, tworząc nową unijną sieć wiedzy w zakresie ochrony ludności.

Dalsze działania: W następstwie porozumienia politycznego system rescEU będzie musiał zostać formalnie zatwierdzony przez Parlament Europejski oraz Radę UE.

Kontekst

Dlaczego potrzebujemy rescEU? Unijny Mechanizm Ochrony Ludności jest aktualnie oparty na systemie, w ramach którego UE koordynuje dobrowolne działania uczestniczących państw na rzecz państwa, które wystąpiło o pomoc. Oferty pomocy są koordynowane w europejskim Centrum Koordynacji Reagowania Kryzysowego, które mieści się w Brukseli. Ekstremalne warunki pogodowe i inne zjawiska, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach, spowodowały, że zdolności państw członkowskich do udzielania sobie wzajemnie pomocy osiągnęły swój maksymalny pułap, szczególnie w przypadkach, gdy ten sam rodzaj klęski żywiołowej nawiedza kilka państw członkowskich jednocześnie. W takich przypadkach, gdy odpowiednie środki są ograniczone lub niedostępne, UE nie posiada rezerw zasobów pozwalających wspierać państwa członkowskie znajdujące się w potrzebie. Ponadto pojawiające się rodzaje ryzyka stwarzają potrzebę wspólnego przemyślenia, jakie zasoby są niezbędne dla reagowania na zagrożenia o niskim prawdopodobieństwie wystąpienia, jednak o dużych skutkach. Takich zasobów obecnie brakuje w państwach członkowskich.

W Unii Europejskiej miały miejsce liczne katastrofy z ofiarami w ludziach i innymi szkodliwymi skutkami dla obywateli, społeczności, przedsiębiorstw i środowiska. W samym 2017 r. 200 osób zginęło w Europie w wyniku klęsk żywiołowych. Ogromne są też koszty gospodarcze: w 2016 r. na kontynencie europejskim odnotowano z tego powodu straty o wartości niemal 10 mld euro.

Wysokie 2. i 10. miejsca podlaskich laureatów Olimpiady Gwiezdny Krąg

Dodano: 10.12.2018

W Słupsku po raz 14. odbyły się finał i gala Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Unii Europejskiej Gwiezdny Krąg, tym razem pod tytułem „UE po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r.” W pierwszym etapie olimpiady wzięło udział blisko 3,5 tysiąca uczniów, którzy zmierzyli się z testem 50 pytań zamkniętych. Do drugiego etapu zakwalifikowano ponad 600 uczniów, którzy uzyskali przynajmniej 60 proc. punktów.

Lista laureatów:
  1. miejsce Mateusz Marzec (I Liceum Ogólnokształcące im. T. Kościuszki w Wieluniu);
  2. miejsce Mateusz Tyszka (I Liceum Ogólnokształcące im. T. Kościuszki w Łomży);
  3. miejsce Jakub Al-Darawsheh (IX Liceum Ogólnokształcące im. K. Hoffmanowej w Warszawie);
  4. miejsce Zuzanna Wojtkowska (II LO im. H. Modrzejewskiej i Generałowej Zamoyskiej w Poznaniu);
  5. miejsce Marcin Kuna (Liceum Ogólnokształcące nr VII im. K.K. Baczyńskiego we Wrocławiu);
  6. miejsce Oliver Zaniewski (LXIV Liceum Ogólnokształcące im. S. I. Witkiewicza „Witkacego” w Warszawie);
  7. miejsce Wiktor Marcinkowski (II LO im. H. Modrzejewskiej i Generałowej Zamoyskiej w Poznaniu);
  8. miejsce Jagoda Plucińska (Liceum Ogólnokształcące Nr XIV im. Polonii Belgijskiej w Zespole Szkół Nr 14 we Wrocławiu);
  9. miejsce Grzegorz Paciecha (ZSO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. S. Żeromskiego w Bielsku Białej);
  10. miejsce Krystian Wysocki (IV Liceum Ogólnokształcące im. C. K. Norwida w Białymstoku).

Laureat pierwszego miejsca odbędzie płatny staż w Parlamencie Europejskim na zaproszenie posła Janusza Lewandowskiego. Pozostali finaliści pojadą na wizytę studyjną do Brukseli, by zobaczyć, jak funkcjonuje Unia Europejska „od kuchni”.

Najlepsza dziesiątka, w walce o miejsca, zmierzyła się 6 grudnia w trzech etapach. Były to: test wiedzy, debata oraz odpowiedź ustna. Zmagania uczestników oceniało jury w składzie:

  • Jan Truszczyński, ekspert Team Europe przy Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Polsce – przewodniczący;
  • Rafał Szyndlauer, Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce – zastępca przewodniczącego;
  • Olga Trojanowicz, Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct – Słupsk – sekretarz;
  • Rafał Rolka, Stowarzyszenie „Pomorskie w Unii Europejskiej” – członek jury;
  • Katarzyna Borcuch, Prezes Koła Naukowego Administratywistów Akademii Pomorskiej w Słupsku.

Konkurs "Gwiezdny Krąg" – więcej informacji.